Pierwszy wpis o ziemniakach na tej stronie musi dotyczyć tego dania. Mimo tytułu nie będzie on poświęcony jakiemukolwiek monarsze, ale mojemu dziadkowi.
Mój dziadek pochodził z ubogiej rolniczej rodziny, dla której ziemniaki stanowiły podstawowe źródło pożywienia. Dla niego „królewskim obiadem” były właśnie zasmażane ziemniaki z boczkiem i szczypiorem, wraz z jajkami sadzonymi i maślanką. Niby banalne danie, a jednak dla niektórych było luksusem. Po takim obiedzie można było wrócić do pracy, albo walnąć się na hamak.
Składniki:
– ugotowane ziemniaki
– boczek podwędzany
– szczypior
– sól
– pieprz
– 2 jajka
– maślanka lub kefir
Pokrojony boczek podsmażamy na patelni, a następnie dodajemy ziemniaki i szczypior. Wszystko przypiekamy, aż ziemniaki lekko się zarumienią (najlepiej użyć ziemniaków z poprzedniego dnia). Ważne jest użycie szczypioru, a nie szczypiorku. To on nadaje charakterystycznego lekko ostrego posmaku i dobrze komponuje się w smaku z boczkiem. Dla jasności, należy użyć szczypioru z dużej cebuli zwyczajnej (Allium cepa), a nie dymki (Allium cepa var. aggregatum) lub szczypiorku (Allium schoenoprasum L.). Do dania dokładamy sadzone jajka, genialnie, gdy uda się je usmażyć w taki sposób, aby żółtko pozostało płynne. Mój dziadek i ja lubiliśmy, gdy jajko były mocno przyprawione pieprzem. Do popicia stawiamy szklankę z maślanką, ale opcjonalnie może być kefir.To danie może sprawić, że każdy z nas może być królem 😊


