Historia uprawy ziemniaków na terenie dzisiejszego Pomorza Gdańskiego jest bardzo ciekawa, ze względu na wiele niuansów, których nie da się opisać w jednym krótkim tekście. Na ten moment chciałbym poruszyć problem „nakazów” uprawy ziemniaków na zajętych terenach Prus Królewskich zwanych po zaborze Prusami Zachodnimi (niem. Westpreussen). Prowincja ta obejmowała mniej więcej dzisiejsze terytorium województwa pomorskiego i północną część kujawsko-pomorskiego. Odsyłam do spojrzenia na mapy w Internecie 😊
Dla małego wprowadzenia dodam, że pruski król Fryderyk II zwany Wielkim i znany zaborca polski zasłynął licznymi dekretami ziemniaczanymi, które w poszczególnych prowincjach Królestwa Prus nakazywały uprawę tegoż warzywa. Między innymi właśnie te regulacje sprawiły, że owego monarchę zaczęto traktować jako wielkiego propagatora ziemniaków, który miał zapoczątkować ich uprawę. Jednakże nawet wśród niemieckich badaczy pojawia się sceptycyzm co do znaczenia jego „dekretów ziemniaczanych”.
Sam temat dekretów jest znacznie szerszy, ale w tym wpisie poruszę temat dekretu ziemniaczanego dla Prus Zachodnich, którego nie udało mi się po dziś dzień odnaleźć. Profesor Bohdan Baranowski uważał, że po I zaborze Polski pruscy urzędnicy mieli przejść do wprowadzania uprawy ziemniaków na nowo zajętych terenach. Niestety nie powoływał się na żaden dokument i kierował się prawdopodobnie intuicją, która i w tym przypadku go nie zawiodła.
Osobiście uważam, że Fryderyk II nie wydał żadnego dekretu/edyktu, który nakazywał uprawę ziemniaków, ponieważ były one już znane i uprawiane w ogródkach pomorskich rolników, ale o tym napiszę w innym wpisie. Mimo moich okazjonalnych poszukiwań, nadal nie znalazłem takiego źródła, ale kilka dni temu odkryłem dokument z regulacjami dla wsi prowincji Prus Zachodnich (w dodatku w języku polskim) wydany kilka lat po zaborze Prus Królewskich, gdzie pod paragrafem 32 znajduje się zapis (uprościłem zapis dla czytelności):
„Osobliwie zaś do tego mają być Chłopi usilnie pociągani, ażeby kapustę brunatną i białą, tudzież rzepę, marchew, ćwikły, brukwę i kartofle, jako też niemniej szable i bony, w wielkiej obfitości siali i sadzili, a zielsko wypieli, żeby takie warzywo lepiej rosło, a sami niebyli przymuszeni, to, co im potrzeba, z miast odyskiwać, miasto tego, coby takową jarzynę sami do miast na przedaż wozić mieli, ile gdy przez zapas takowej jarzyny wiele zboża się oszczędzie, a gospodarzowi, nawet i wtuczeniu bydła znaczna przez to ulga i pomoc sprawić się może.”

Wynika z niego, że król pruski domagał się uprawy ziemniaków w pomorskich ogródkach w celach zaopatrzenia i handlu. Typowy zapis, jak dla, regulacji pruskiego króla, ale zwracam tutaj uwagę do przemyślenia, że nie tylko ziemniaki są tutaj wymienione. Na tym zakończę wpis…
Autor: „Pan Stonka”